Taka wycieczka, to naprawdę świetna propozycja dla każdego. Ze szczytu da się już coś zobaczyć, a sam marsz nie jest przesadnie męczący. Do Polany Strążyskiej, to w zasadzie najnormalniejszy spacer. Nieco więcej wysiłku kosztuje wdrapanie się z polany na wierzchołek Sarniej Skały, ale to ciągle raptem godzina drogi. Trasa prowadząca przez Dolinę Białego uchodzi za odrobinę łagodniejszą, bo przewyższenia rozkładają się bardziej równomiernie. Możecie więc rozważyć oba warianty, chociaż ciągle będę się upierał, że jeżeli nie goni was czas, to warto połączyć te dwa szlaki w ciekawą pętelkę. Nie zapominajcie też o nieodległej Siklawicy i o tym, że przez Dolinę Strążyską prowadzi również szlak na Giewont. To wzmianka dla tych, którym trochę mało.

Autor: Mateusz, blog: "Zieloni w podróży"

Czytaj więcej na blogu: "Zieloni w podróży"